Najważniejsze w ekokosmetykach są certyfikaty. Dziś w Polsce nie ma ograniczeń prawnych, które ograniczałyby stosowanie takich określeń w opisach produktów jak „bio”, „eko”, „wegan”, „natural”. Dlatego zawsze sprawdzamy certyfikaty. EcoCERT, Vegan itp…
Polska marka OnlyBio ma certyfikaty, nie stosuje barwników ani substancji zapachowych. Kosmetyki tej marki pozbawione są składników niebezpiecznych dla środowiska – na przykład surfaktyna z rzepaku rozkłada się po kilku tygodniach. Butelki są szklane, a kremy w biodegradowalnych tubach. Kilka miesięcy testujemy mydło w płynie do mycia rą – skóra nie jest podrażniona (a mamy skłonności), a raczej gładka i nawilżona. Sprawdziłyśmy też krem do twarzy na dzień dla cery suchej i normalnej (to głównie 40-tka). Faktycznie, nie pachnie. Pięknie się wchłania. Nakładamy okrężnymi ruchami na twarz i szyję. Natychmiast wygładza. Najważniejsze, że nie ma w nim nic, co by mogło zaszkodzić.
Co działa w OnlyBio?
Biorafinowany lewan z rzepaku długotrwale nawilża skórę. Hamuje utratę wody. Pobudza fibroblasty, poprawia koloryt skóry i jej strukturę. W kosmetykach do włosów też są ciekawe składy. Olej z sezamu nawilża i odżywia skórę na długo. Posiada też działanie antyseptyczne. Olej ze słonecznika regeneruje, dzięki dużej ilości antyoksydantów zapobiega starzeniu. Olej z rzepaku z kolei nawilża i uelastycznia naskórek.

dav

dav 
dav

