Osmanthus z L`Occitane

Chiński osmantus we francuskim flakonie. Fajne połączenie. Osmantus jest rzadko stosowany w perfumerii ze względu na swoją rzadkość, ale także ze względu na cenę. Do stworzenia flakoniku zapachu potrzeba 10 kg kwiatów. Ale wart jest swojej wartości, bo pachnie oszałamiająco. Osmantus, zwany też wończą, pochodzi z Chin, ale czasem rośnie w ciepłych rejonach morza śródziemnego. Lubi ciepło. Chińczycy tak bardzo pokochali jego zapach w porze kwitnienia, czyli jesienią, że umawiają się osmantusowe spacery z zanurzaniem się w ten niezwykły aromat. To olfaktoryczne wspomnienie często towarzyszy podróżnikom odwiedzającym Chiny właśnie jesienią. Roślina tak pojawia się w poezji, książkach, a także w kuchni oraz w perfumach właśnie.

I tu pojawia się nowy, naprawdę piękny zapach Osmanthus marki L’Occitane en Provence. Świeży, zielony, a jednocześnie aksamitny, kremowy i lekko drzewny. Naturalny wyciąg z kwiatów osmantusa z Guilin w Chinach wypełnia i zadziwia. W nucie głowy poczujemy owoce – gruszkę, morelę i gorzką pomarańczę. Nuty serca to właśnie chiński osmantus, mahonial i nasiona marchwi, a bazy – cedr i drzewo sandałowe.

Pisząc te słowa popijam poranną kawę oblana zapachem Osmathnus. Myślami jestem na pachnącej kwiatami łące. Obok przechodzi mój mąż, zatrzymuje się i mówi takie słowa: „Ale piękny, kobiecy zapach”… Ma rację. Jest i słodki i świeży, metaliczny i drzewny. A przy tym ma przystępną cenę i jest idealny na ciepłe, aromatyczne lato, które, mam nadzieję, już teraz nie zniknie.

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *