Po doświadczeniach sprzed lat, kiedy te zabiegi były… ryzykowne, jestem już ostrożniejsza. Kiedyś, idąc na ślub mojej siostrzenicy, postanowiłam wyglądać świeżo jak po wakacjach i skorzystałam z oferty jakiegoś przypadkowego studia opalania natryskowego na Domaniewskiej w Warszawie. Pani nie ostrzegła mnie, że w wersji ciemniejszej będę wyglądała jakbym się zatrzasnęła w solarium. Do dziś, jak oglądamy zdjęcia z jej wesela, cała rodzina dowcipkuje na temat koloru mojej skóry.
Kiedy zatem dowiedziałam się, że pojawiły się nowe metody, nowe produkty i w dodatku bardziej naturalne i z Australii – postanowiłam spróbować. Lycon, znany na świecie przede wszystkim z genialnej depilacji, wprowadził na polski rynek produkty do opalania natryskowego i domowego. Postanowiłam sprawdzić go na własnej skórze, szczególnie, że masaży i depilacja Lycon są po prostu świetne. Zatem od początku…

Zabieg Spray Tan wymaga dzień wcześniej porządnego peelingu. Na opalanie idziemy w ciemnych, luźnych ubraniach. Tuż przed pani kosmetyczka smaruje nam ochronną warstwą oliwki pięty, łokcie i kolana, na których skóra zwykle szybciej rogowacieje i mogłyby mieć inny kolor. Zakładamy czepek na włosy i wchodzimy do kabiny do opalania. Kosmetyczka równomiernie nakłada na nasze ciało produkt używając pistoletu zamieniającego go w mgiełkę opalającą. Całość trwa około 15 minut.

Następnie przez conajmniej cztery godziny nie moczymy ciała – czyli prysznic bierzemy dopiero po kilku godzinach. Ja wzięłam po ośmiu. Producenci zalecają, by w kolejnych dniach balsamować ciało, co poprawia kondycję skóry i wygląd opalenizny. Efekt utrzymuje się około 10 dni.

Taki zabieg to super pomysł przed wakacjami. Jedziemy na urlop już opaleni, nie musimy szukać słońca a ono i tak nas przecież znajdzie. Ważne, że nie mamy efektu „bladości pierwszych dni wakacji” i od pierwszych dni wyglądamy pięknie. A kto się nie opala, ten nie spiecze się na raka.
Lycon wypuścił też ostatnio pianki samoopalające do domowej pielęgnacji oraz specjalną rękawicę do jej równomiernego nakładania. Właśnie zamówiłam. A opalanie w salonie stało się moim ukochanym zabiegiem, poprawiającym wygląd, a tym samym nastrój. Cena 140 zł za całe ciało w salonie Lycon w Elektrowni Powiśle w Warszawie.

