Zapachy grudnia – 3 odkrycia z niszowych perfumerii

Przed gwiazdką pojawiają się zapachowe nowości a ten moment, kiedy pojawiają się na rynku to początek wspaniałej zabawy w odkrywanie nowych nut. Tak jest i w tym roku!

Fot. Pexels

Na otwarcie – waniliowa nowość od Atelier des Ors (Perfumeria Quality Missala). Novae Vanilla to perfumy, w których wanilia o mineralnej świeżości łączy się ze zmysłową miękkością bobu tonka, a jasny blask złotej mimozy nadaje promienną, słoneczną słodycz. W bogatej kompozycji Atelier des Ors połączyło trio cennych waniliowych esencji: elegancką i lekką NaturePrint Blue Vanilla, intensywnie zmysłową wanilię Bourbon i aksamitną, drzewną i pełną głębi wanilię z Madagaskaru. Skład: akord mineralny, absolut mimozy, NaturePrint Blue Vanilla, wanilia Bourbon, wanilia z Madagaskaru, bób tonka, drzewna ambra, piżmo. Dla fanów słodkości, gdy za oknem mróz. Przy okazji tej premiery przypomniałam sobie jak bardzo lubię Atelier des Ors. Zaczęło się od prezentu od przyjaciółki i trwa do dziś.

Nowość z Atelier des Ors – Novae Vanilla. Fot. Materiały prasowe

Jako drugi odkryłam zapach w nowo otwartej w Warszawie perfumerii Sillage – zapach Honolulu Viage. Jako fanka Bois Imperial zapytałam o coś, co nieco przypomina ten zapach. I Monika Bernasiak, właścicielka Sillage, od razu skierowała mnie do Hypnotic Honolulu. I powiem z radością – świetny zapach. Hypnotic Honolulu, wydany w 2023 roku przez niszową markę Viage Fragrances z Emiratów Arabskich, to unisexowy zapach orientalno-kwiatowy. Nie jest to nowość, ale jest nią w moim domu. Kompozycja otwiera się orzeźwiającą eksplozją cytrusów: pomarańczą, bergamotką, włoską mandarynką i limonką, wspartą mineralnymi akordami, które dodają świeżości przypominającej bryzę z Pacyfiku. Serce pulsuje fioletowym liściem, nieśmiertelnikiem, szafranem i dojrzałymi owocami, tworząc warstwę kwiatowo-przyprawową o egzotycznej głębi, jak na Waikiki. Marka Viage, z 25-letnim doświadczeniem w perfumiarstwie, celebruje kultury świata poprzez niszowe kompozycje inspirowane miastami – od katalońskich akcentów po perskie mozaiki – podkreślając jakość, artyzm i zrównoważone źródła esencji. Polecam, zapach Honolulu jest piękny.

Viage Hypnotic Honolulu. Fot. IG Viage

Trzecim odkryciem końcówki roku jest nowy zapach ze słynnego domu perfumiarskiego Creed – Oud Zarian, wydany w 2025 roku przez legendarny dom perfumeryjny Creed, to unisexowy zapach orientalno-drzewny, stworzony przez utalentowaną Cécile Zarokian. Kompozycja otwiera się dynamicznie nutami głowy – pikantnym imbirem, dymnym kadzidłem, aromatyczną bergamotką i korzennymi przyprawami, które budzą zmysły jak poranny dym z ogniska w górach. Serce, delikatne i kwiatowe, pulsuje różą majową – czystą, lekką, z subtelną słodyczą, która kontrastuje z głębią bazy: bogatą mirrą, lukrecją o gorzkim akcencie, fasolką tonka, drzewem sandałowym, paczulą i szlachetnym oudem, tworząc ciepły, otulający kokon, idealny na chłodne wieczory.

Nowy Creed Oud Zarian. Fot. Materiały prasowe

Marka Creed od wieków symbolizuje niepowtarzalny luksus, a jej ostatnie lata to fascynująca opowieść o ewolucji – od rodzinnego rzemiosła po międzynarodowe imperium. Założona w 1760 roku przez Jamesa Henry’ego Creeda jako paryski dom krawiecki dla arystokracji, szybko ewoluowała w perfumeryjną legendę, dostarczając eliksiry dla koronowanych głów, od Napoleona po Michelle Obamę. Przez dekady Creed pozostał bastionem niezależności, zarządzanym przez siedem pokoleń rodziny Creed, co pozwoliło na stworzenie ponad 200 kompozycji, w tym kultowych arcydzieł jak Green Irish Tweed (1985) czy Millésime Impérial (1995), które definiowały elegancję z nutą anegdotycznej historii.

Przełom nastał w 2010 roku z debiutem Aventus – zapachem, który wstrząsnął branżą swoim śmiałym akordem ananasa, bergamotki i dymnego brzozowego drewna, stając się symbolem męskiej pewności siebie i kobiecej zmysłowości w unisexowej odsłonie. Aventus nie był tylko perfumami; to fenomen kulturowy, generujący setki flanków i inspirowanych kopii, a jego sprzedaż w ciągu dekady przekroczyła 10 milionów butelek, czyniąc Creed liderem w segmencie niszowym. W tym samym czasie zapachy jak Royal Oud (2011) z bogatą paletą oudu i róż, Love in Black (2006) o aksamitnej piżmowo-różanej aurze czy Fleurs de Bulgarie (1930) – hołd dla bułgarskich pól różanych – utrwaliły reputację marki jako strażniczki ponadczasowego wdzięku. Nawet nowsze kreacje, takie jak Viking (2017) z nutami bergamotki i pieprzu, czy Aventus for Her (2016) z owocowo-kwiatową świeżością, podkreślają ewolucję Creeda w stronę inkluzywności, zachowując jednak rdzeń: ręczne mieszanie i esencje z rzadkich surowców.

Zmiany własnościowe w ostatnich latach nadały marce nowy impet. W 2020 roku, po ponad dwóch wiekach rodzinnego zarządzania, Creed przeszedł w ręce funduszy inwestycyjnych, a z czasem trafił w ręce gigantowi L’Oréal. To umacnia Creed w segmencie ultra-luksusowych zapachów, gdzie Aventus nadal dominuje, a marka zyskuje wsparcie w innowacjach, jak zrównoważone źródła esencji. Dlatego własnie znajdziemy go już nie tylko w niszowych perfumeriach (ja poznałam Creed w perfumerii Quality Missala), ale także w wybranych lokalizacjach perfumerii Douglas, gdzie ostatnio poznawałam nowe zapachy marki.

bellateca
bellateca

Im więcej mam lat, tym temat urody jest ważniejszy. Wymaga pracy, uważności i dbałości. Tym chętniej o tym piszę.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *