Kolagen, kremy i galaretki

Zasmucę urodowe optymistki. Od 25 roku życia ubywa nam kolagenu. Kiedy zanika w skórze – pojawiają się zmarszczki. Gdy w kościach – mamy bóle stawów i złamania. Ten magiczny budulec to główne białko strukturalne w naszych tkankach łącznych. Tworzy skórę, zęby, kości, mięśnie i stawy. Działanie kolagenu można porównać do działania kleju – utrzymuje nasze komórki razem. Jego cząsteczka jest dość duża, dlatego wprowadzenie go do skóry to duże wyzwanie. Dlatego ten w kremach działa powierzchniowo na skórę – nawilża i napina skórę.

Możecie spróbować na sobie – ostatnio pojawiła się linia z kolagenem marki Soraya. Dla osób po 50 roku życia, więc na razie przekażę starszej koleżance do testu. Co jednak znajdziemy w środku? Kolagen roślinny – czyli botaniczny odpowiednik kolagenu, pozyskiwany ze zrównoważonych źródeł. Składnik ten poprawia nawilżenie, jędrność i wygładzenie skóry – czyli kolagen-like. Do tego mamy skuteczny i znany olej z awokado, który regeneruje i odżywia skórę

Można wzmocnić działanie kremu pijąc „kolagen w proszku”. Najczęściej pochodzi od od zwierząt lub z morza. Jest on dość popularny wśród sportowców, którzy muszą nieustająco dbać o ścięgna, mięśnie i kości. Wiadomo. Pamiętajmy tylko, by spożywać go zawsze w obecności witaminy C, która jest niezbędna do produkcji kolagenu przez fibroblasty.

Naturalnie spowolnimy ubywanie kolagenu odstawiając cukier, słońce i papierosy – czyli trio, które postarza, a radą naszych babć włączymy do diety duże ilości rozmaitych galaretek. W moim rodzinnym domu jest nawet galaretkowy rytuał – mama zawsze ma kilka galaretek w lodówce – na wypadek, gdybyśmy ja lub mój brat wpadli w odwiedziny. Owocowe i „rosołkowe”. Zatem rytuał okazał się wcale nie spożywczy a urodowy. Mama ma prawie 90 lat, a podrywają ją 70-latkowe, czyli coś w tym jest.

Selfie z mamą, tu 85-latką. Nieźle działają te galaretki
Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *