Kto nie pachniał ANGEL?

Thierry Mugler, Francuz ze Strasburga był jednocześnie kulturystą, projektantem mody i fotografem. Zaczynał jako baletmistrz. Dla mnie na zawsze pozostanie twórcą zapachu Angel.

Jako 24-latek osiadł w Paryżu. Tu zaczął projektowanie ubrań. Najpierw dla małego butiku „Gudule”, dwa lata później dla dużych światowych domów mody. W 1978 otworzył swój pierwszy butik w Paryżu, z damskimi i męskimi kreacjami. Jedne i drugie były ekscentryczne i przerysowane, co stało się jego wizytówką. Ubierał Tippi Hedren, Dianę Ross, Jerry Hall, Lady Gagę. Projektował kostiumy do filmów, był dyrektorem artystycznym muzycznego tour Beyonce, wyreżyserował klip „Too Funky” Georga Michaela i oczywiście robił też zdjęcia. Zagrał też w „Prêt-à-Porter” Roberta Altmana. Ale najbardziej znany jest ze swoich oszałamiających perfum.

Fot: Mugler Official IG

Zaczęło się od słynnego zapachu Angel, w 1992 roku. Flakon w kształcie pięcioramiennej gwiazdy, zaprojektowany przez samego Muglera, wypełniony niebieskim aromatem tak niezwykłym, że każdy rozpoznawał go z daleka. Używałam ich namiętnie w latach 2001-2003 a potem… przesłodziłam się. Bo to co było w Angel zrewolucjonizowało świat perfum. Nie było tam delikatnych kwiatowych nut. Co zatem zaproponował Thierry? Koktajl paczuli, wanilii ze zmysłowością owoców w czekoladzie i karmelu. W stworzeniu tej kompozycji pomagali Muglerowi perfumiarze: Olivier Cresp i Yves de Chirin. W tamtym czasie ja też uważałam je za objawienie. Zapach stał się bestsellerem i czynił Muglera milionerem. Projektant stworzył później jeszcze kilka innych, też popularnych perfum. Kilka lat po Angel ukazał się męski orientalno-piżmowy A*Men, a po latach orientalno-drzewny Alien i irysowo-gruszkowo-waniliowa Aura.

Fot: Mugler Official IG
Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *