Czym Pani tak pachnie?

Kiedyś mieszkałam nad jej niezwykłym sklepem Sense Dubai na warszawskiej ulicy Mokotowskiej. Zapach niezwykłych arabskich perfum zawładnął ulicą, a ona zawładnęła moim sercem. Bo Nina Kowalewska-Motlik to kobieta wyjątkowa. Wiele osób wie, że to ona sprowadziła do Polski Harlequiny (a Polki kupiły ich ponad 50 milionów!). Wychowana w USA, wiedziała jak sprzedawać marzenia. W kraju pracowała w amerykańskiej redakcji Polskiego Radia, tłumaczyła, wreszcie zaczęła zarządzać agencją reklamową. Kiedyś, podczas biznesowego wyjazdu do Dubaju, trafiła do niezwykłej, lokalnej perfumerii. Te zapachy zmieniły jej życie. Postanowiła, że sprowadzi jej do Polski, a z czasem zaczęła – z twórcą zapachów z Bliskiego Wschodu, Saedem Al Abbasem, tworzyć własne. To właśnie te perfumy unoszą się nad fragmentem ulicy Mokotowskiej w Warszawie nieustająco czarując przechodniów, a ona wciąż odpowiada na pytanie: „Czym Pani tak pachnie?”. Jej butik Sense Dubai szybko stał się kultowym punktem stolicy, a perfumy – obiektem pożądania. Nina zna wszystkich, każdemu chce i potrafi pomóc, jest ciepła i niesamowita, a kto raz poznał jej kuchnię, chciałby być przez nią natychmiast adoptowany. Jest mamą dwóch niezwykłych córek i żoną cudownego faceta. I jest szczęśliwa. A tak opowiada o swoim świecie kremów, balsamów i perfum:

„Nigdy nie miałam czasu dla siebie. Przez ponad trzy dekady wstawałam o szóstej rano i miałam dwadzieścia minut na poranną toaletę. Szybki prysznic, balsam odżywczy na ciało, krem na twarz, oczy i usta. Wskakiwałam w ciuchy i biegłam do kuchni robić śniadanie dla córki (najpierw starszej, potem obu a potem, kiedy starsza była już dorosła i wyprowadziła się, znowu tylko dla młodszej). Potem: biegiem do samochodu, jazda do szkoły, praca, dom, gotowanie, sprawdzanie lekcji, zabawa, czytanie. Padałam często przy wieczornej lekturze bajek, czasem nawet zanim zasnęło dziecko. Dlatego używałam drogich i skutecznych kosmetyków, La Prarie, Sisley, Clarins. Żeby nadgonić czas. Teraz jest inaczej.

Nina Kowalewska-Motlik, właścicielka Sense Dubai, fot Magdalena Trebert

Od trzech lat młodsza córka studiuje zagranicą, więc rytm dnia zmienił się, a wraz z nim zmieniły się moje upodobania i nawyki. Slow life oznacza dla mnie więcej snu, mniej pośpiechu, większą uważność i, po raz pierwszy w życiu, rozmowy ze sobą i czas dla siebie.

Ponieważ oprócz firmy, którą prowadzę od 30 lat, zajmującej się kampaniami w mediach zagranicznych, weszłam w świat perfum, moje życie nabrało pięknych zapachów. Stworzyłam butik Sense Dubai, oferujący przepiękne perfumy arabskie z Dubaju. Świat zapachów wchłonął mnie bez reszty. Dowiedziałam się, że to Arabowie tworzyli je już tysiące lat temu, w Babilonie, Mezopotamii. Zapach zawsze towarzyszył rozwojowi cywilizacji arabskiej, chemii, matematyki, filozofii a później – także religii. Dopiero w szóstym wieku naszej ery w historię perfum weszła religia – Islam nakazał, że ciało musi być czyste i pięknie pachnieć.

Bliski Wschód, kraina inspiracji Niny

Perfumy arabskie, tworzone są do dziś z najszlachetniejszych naturalnych olejków z piżma, ambry, róży, jaśminu (i wszystkich kwiatów), owoców, przypraw, ziół, skóry, tytoniu, drewien, mchu. Najsłynniejszym składnikiem jest oud (drewno agarowe i żywica tegoż). Ten świat jest tak piękny, magiczny i alchemiczny (tworzenie złota w płynie) a także tak zachwycający, że postanowiłam z mistrzem perfumiarstwa Saedem Al Abbass, stworzyć własne perfumy. Najpierw jedne, potem następne. Dziś, seria Sense Dubai liczy dwadzieścia przepięknych kompozycji zapachowych, w atomizerze i w olejku (bez alkoholu).

Moje życie zmieniło się totalnie. Stało się bardzo sensoryczne i zaczęłam doceniać naturę jako źródło wszelkiego dobra. Zastąpiłam wszystkie drogie kremy olejem arganowym i olejem z opuncji figowej z Maroka. Teraz dołączyłam do nich olejki naturalne marki Creamy.pl

Nie kupuję już żadnych kremów. Nie stosuję od lat żadnej chemii na skórę. Tylko naturalne olejki. I zauważyłam, że nigdy nie miałam tak zdrowej, gładkiej, napiętej skóry. Nawet przy stosowaniu najdroższych kremów. Nawet mój wiek (62) nie jest widoczny na skórze twarzy”.

Własna linia Sense Dubai liczy już 20 kompozycji zapachowych

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *