Hit przeciwsłoneczny – Sun Secure SVR

Jak połączyć skuteczność preparatu z filtrem, jego bezpieczeństwo dla skóry, przyjemność stosowania i troskę o planetę? SVR po 4 latach badań stworzyło ideał – linię Sun Secure.

Na początku, w roku 2017, firma wprowadziła klasyczne produkty przeciwsłoneczne. Były kremy, mgiełki i balsamy. Rok później pojawił się hit dla sportowców – kompletnie matowy, przezroczysty żel, niespływający z ciała Extreme (testowany na żeglarzach i alpinistach). W kolejnym roku dostaliśmy sztyft do ciała i mleczko. I wreszcie nadszedł czas na linię nowej generacji – łączącej korzyści dla ciała z korzyściami dla świata. I z przyjemną konsystencją…

Co nowego w linii Sun Secure? Trudno zliczyć te wszystkie plusy, ale spróbujmy:

Biodegradowalność – produkt rozkłada się tak, że nie stanowi żadnego niebezpieczeństwa dla fauny i flory mórz i oceanów. Rozkład następuje po pięciu dniach do 60 proc.

Nieekotoksyczność – nie wpływa na oceany i rafy koralowe – co roku do oceanów trafia 25 tys ton preparatów przeciwsłonecznych i 8 milionów plastiku.

Recykling – opakowania produktów powstały z częściowo przetworzonego plastiku i nadają się do ponownego recyklingu. Dodatkowo kartoniki pozyskane są w sposób odpowiedzialny (FSC), bez dodatkowych ulotek (wszystko opisane jest na kartoniku), bez dodatkowej farby, na przykład perłowej, która jest trudniejsza w recyklingu.

Opakowanie jest lżejsze – produkty zostawiają mniejszy ślad węglowy.

Przyjemność – zapach użyty w tej linii jest niealergizujący, delikatny i przyjemny.

Zero wpływu na układ endokrynny, a to się zdarzało przy produktach z filtrami.

Tylko bezpieczne filtry (bez oktokrylenu i benzofenolu).

Odporne na pot i ścieranie.

Wodoodporne i superwodoodporne (very water-resistant) – czyli zakładając, że po zanurzeniu się w wodzie mamy o połowę mniejszą ochronę wodoodporność oznacza, że wciąż możemy odbyć 2 kąpiele po 20 minut, a potem wyjść na słońce, z kolei superwodoodporność – 4 kąpiele po 20 minut.

W nowej linii, bezpiecznej dla oceanów, znajdziemy cztery produkty: wodę przeciwsłoneczną o zmysłowej, olejowo-żelowej konsystencji, krem nawilżający dla skóry normalnej i suchej, mleczko do ciała, mgiełkę rozświetlającą do ciała lub do twarzy. Sprawdziłam dwa z nich i powiem wam – to jest hit. Krem nawilżający rozsmarowuje się idealnie, nie zostawiając białego filmu! Jego konsystencja jest jak delikatna śmietanka a zapach przypomina waniliowy produkt dla dzieci. Cudowny. A woda przeciwsłoneczna… to jest istny cud. Delikatna warstwa osiada na skórze jak milimetrowy płaszczyk, pięknie pachnie i nie zostawia ŻADNYCH smug. Idealna dla dzieci, które nie lubią smarowania i… mężczyzn (z tego samego powodu). Mój faworyt, a właściwie faworyta!

bellateca
bellateca

Im więcej mam lat, tym temat urody jest ważniejszy. Wymaga pracy, uważności i dbałości. Tym chętniej o tym piszę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *