Włosy po lecie

Chyba możemy zacząć się godzić z faktem, że upałów już nie będzie. Z opcji „letnia ochrona włosów” przełączamy się zatem na „regeneracja po wakacjach”.

Zwykle po słonecznym lecie mamy wszyscy podobny problem – przesuszone włosy. Latem włosy są narażone na promienie UV, wysokie temperatury, wiatr a także kontakt ze słoną czy chlorowaną wodą. To nie pomaga, a oczywiście osłabia kondycję naszych pukli i tak nadwyrężonych koloryzacją, ubogą w witaminy dietą czy nadużywaniem urządzeń do stylizacji. Będąc w warszawskim Instytucie Trychologii miałam okazję zobaczyć pod mikroskopem włos po prostownicy i…. skutecznie zniechęciło mnie to do zakupu takowej (choć nosiłam się z tym zamiarem od roku). Anna Mackojć, trycholog z tego właśnie instytutu, poleca ocenę stanu naszych włosów (i skóry głowy) zostawić specjalistom. „W ramach trichoskopii, nieinwazyjnego badania skóry głowy, cebulki włosa oraz struktury łodygi dysponując zaawansowaną kamerą, można przeprowadzić analizę jakości włosa oraz stopnia odżywienia. Dzięki badaniu możemy w dużym stopniu zobaczyć co dolega włosom, czego im brakuje i jakie działania warto podjąć, aby poprawić zarówno kondycję skóry głowy, jak i łodygi włosa”, tłumaczy.

Fot. E.Sazonova/Pexels

Przesuszenie to nie tylko słaby wygląd włosów, ale przede wszystkim groźba, ze będą się kruszyć i łamać. Dlatego tak istotna jest właściwa ochrona włosów latem i dobrze dobrana pielęgnacja, a w razie potrzeby regeneracja. Dobra pielęgnacja zaczyna się już na etapie mycia – powinniśmy robić to delikatnie i bez szarpania, używając szamponów nawilżających i odżywczych masek, które domykają łuski włosa. Sprawdzą się także produkty odżywcze z ceramidami i lipidami oraz produkty bez spłukiwania z polimerami ochronne, które zapobiegają utracie wody i zabezpieczają przed uszkodzeniami. Ja ostatnio odkryłam markę Innovatis Luxury Care. Świetna jest odżywiająca włosy maska z czarnym kawiorem. Wyraźnie nadaje włosom jedwabistość i odżywia łodygę włosa. Od kilku miesięcy testuję też polecone mi przez kilka kosmetolożek produkty marki Anwen. Ostatnio najchętniej używam Proteinowej Orchidei. Kończę też zestaw (szampon i odżywka) do włosów cienkich i suchych marki Lazartigue. Zdecydowanie je polubiłam – są delikatne, naturalne, pięknie pachną i wystarczają naprawdę na długo.

Zamierzam też przetestować nową linię Kaminomoto, o której słyszałam ostatnio same dobre rzeczy. To japońska pielęgnacja bazująca na tradycyjnej medycynie Kampo – praktyki leczenia ziołami w oparciu o założenia Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, a receptury produktów bazują na osiągnięciach ziołolecznictwa wykorzystującego ekstrakty z roślin i składników dostępnych na miejscu, pozyskiwanych lokalnie w Japonii i pochodzących od certyfikowanych dostawców. Zobaczymy… napiszę o nich jak już sprawdzę.

Jesienni przyjaciele moich włosów – Innovatis, Anwen i Lazartigue

Jeśli domowa pielęgnacja nie wystarczy – zawsze możemy udać się do specjalistów w gabinetach trychologicznych. Popularnym zabiegiem do regeneracji włosów jest puder perłowy, uzyskiwany z czarnych pereł japońskich. Zawiera m.in. proteinę perłową zwaną conchiolin, która według wzoru strukturalnego odpowiada dokładnie ludzkiej keratynie i pozwala dokładnie regenerować łodygę włosa. Proteina ta zawiera też 20 niezbędnych aminokwasów, które są potrzebne do wytworzenia ciała włosa. „Można także z sukcesem wykorzystać do regeneracji ekstrakt z zielonego kawioru, który ma właściwości higroskopijne, co zapewnia włosom idealne nawilżenie i utrzymanie hydratacji. Dodatkowo, ze względu na dużą ilość witamin i minerałów, chroni łodygę włosa przed szkodliwym promieniowaniem”, dodaje Anna Mackojć, trycholog i biotechnolog z Instytutu Trychologii.

Zatem witamy jesień… i naprawiamy straty po wakacjach. Lato zawsze zostawia także jakieś straty (i na skórze i na włosach i czasem na wadze:) ale… i tak już za nim tęsknię.

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *