Wegański retinol, dziewiczy olej marula i ceramidy, czyli nowość Drunk Elephant: A-Gloe Maretinol Oil

Lubię tę markę. Pamiętam, że o owocach marula dowiedziałam się przed laty, kiedy moja bratowa zaczęła przywozić z licznych delegacji likier z owoców maruli. Pojawiały się wtedy opowieści o pijanych słoniach. Kiedy okazało się, że pochodząca z Teksasu Tiffany Masterson użyła ich do produkcji skutecznych i delikatnych kosmetyków o nazwie Drunk Elephant, wiedziałam, że polubię ten brand. Przetestowałam wiele kosmetyków stworzonych przez Tiffany, właśnie kończę cudny krem pod oczy z witaminą C (świetny!), a teraz przyszła kolej na niezwykłą nowość: olejek A-Gloe Maretinol Oil. Kilka kropelek dziennie, nałożonych na czystą skórę lub wymieszanych z kremem ma jeden cel: wygładzenie, udoskonalenie struktury skóry, spłycenie zmarszczek, rozjaśnienie przebarwień i plam posłonecznych. Dodatkowo olejek, jako okluzja, zatrzymuje w skórze wilgoć i przywraca jej blask.

Naturalny retinol w składzie olejku jest idealny dla początkujących użytkowników witaminy A. Dlaczego? Ponieważ jego stężenie jest na tyle niskie, że nie wywoła podrażnień nawet u osób z bardzo wrażliwą skórą! To ważne, bo jak wiemy wprowadzanie pielęgnacji z retinolem bywa trudne i wiele osób rezygnuje z niej po pierwszych podrażnieniach. A szkoda, bo składnik ten wyrównuje koloryt skóry, redukuje przebarwienia i naprawdę dodaje naturalnego blasku. W olejku znajdziemy też ceramidy, a te odbudowują barierę ochronną skóry i poprawiają jej elastyczność. Olej marula zaś, poza tym że wprowadza wiele radości u słoni, w kosmetykach działa cudownie nawilżająco – jest bogaty w przeciwutleniacze i kwasy omega. Produkt jest oczywiście wegański i nietestowany na zwierzętach.

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *