Anemię widać na twarzy

Blada, zmęczona i ziemista cera, której często towarzyszą sińce pod oczami. Do tego zmęczenie i duszności. Myślicie, że to tylko zima i trwająca od roku pandemia? Wyobraźcie sobie, ze za takim samopoczuciem i wyglądem skóry może stać anemia. Moja przyjaciółka, Natalia Radzka, która zawsze najpierw próbuje leczenia jak najbardziej naturalnego, podpowiada co zrobić, gdy diagnoza brzmi właśnie tak – niedokrwistość.

Fot. S.Ponomarova/Pexel

„Anemia dotyczy wielu osób w Polsce i na świecie. Mimo, że badanie, na podstawie którego można ją zdiagnozować, jest tanie – koszt pełnej morfologii z rozmazem nie przekracza 10 zł i mimo że zaleca się wykonywanie jej minimum raz do roku, nawet sami lekarze nie zawsze chętnie ją zlecają. Czy anemia jest naprawdę dla nas groźna i czy jest czym aż tak się przejmować?


Anemia to inaczej niedokrwistość, czyli zmniejszenie ilości czerwonych krwinek, ilości hemoglobiny i obniżenie stosunku objętości czerwonych krwinek do objętości krwi (hematokryt) we krwi. Poza oczywistą możliwą przyczyną anemii na tle urazu z utratą dużej ilości krwi (anemia pokrwotoczna), występują też inne jej typy, związane z niedoborem pewnych składników w organizmie: mikroelementów (żelazo) lub witamin (B12 lub inne z grupy B), ale również zależne od nieprawidłowości w funkcjonowaniu szpiku kostnego lub związane ze zbyt wczesnym rozpadem czerwonych krwinek. Same widzicie, dużo tych możliwości. Na pewno trzeba dążyć do poznania przyczyny anemii w każdym przypadku, ale nie zawsze diagnostyka w tym kierunku jest łatwa i szybka.
Co jednak kiedy już zdiagnozowano u nas przyczynę? Czy na pewno z anemią „trzeba walczyć”? Odpowiedź na to pytanie brzmi: „to skomplikowane” .

Z jednej strony anemia to gorsze dotlenienie organizmu, problemy z koncentracją, brak sił i kondycji, a w skrajnych przypadkach długotrwała może prowadzić do choroby niedokrwiennej serca, z drugiej strony coraz częściej pojawiają się głosy, że lepszy… niedobór żelaza w organizmie niż jego nadmiar. Mężczyźni, którzy z definicji mają większe ilości żelaza w organizmie, chętniej też z reguły niż kobiety spożywają czerwone mięso, mogą borykać się z groźniejszą niż anemia, hemochromatozą. Zbyt wysoki poziom żelaza w organizmie ma działanie toksyczne np. dla wątroby i podejrzewa się, że może być odpowiedzialny za szybsze starzenie organizmu. Wygląda więc na to, że znów jesteśmy „ewolucyjnie uprzywilejowane” 😉

Fot: Laker/Pexels

Jednak poważnej anemii, zwłaszcza w połączeniu z niskim poziomem ferrytyny (białko magazynujące żelazo w organizmie) nie można bagatelizować. A więc suplementacja żelaza? Niekoniecznie, zwłaszcza, jeśli borykamy się z różnymi dolegliwościami jelitowymi – przyjmowanie preparatów żelaza przy zachwianej korzystnej florze bakteryjnej jelit może skutkować jeszcze większymi problemami np. z zaparciami. Dobrze byłoby, przed podjęciem decyzji o suplementacji, zbadać florę bakteryjną naszych jelit i jeśli wszystko jest w porządku, zacząć przyjmować zalecony preparat. Jeśli jednak nie jest ona w dobrym stanie, można zacząć od… prawidłowego zakwaszenia żołądka, które jest odpowiedzialne za trawienie i przyswajanie żelaza zwłaszcza z produktów zwierzęcych (lepiej i w większym % przyswajalnego niż żelazo roślinne). Odpowiednio niskie pH soku żołądkowego poprawia nasze zdolności trawienia białek, a lepiej strawione białka to mniej problemów z jelitami, które nie muszą się aż tak wysilać i alergiami (niestrawione białka przechodzą do krwiobiegu i zaczynają prowokować układ immunologiczny do walki). Dobrym sposobem na zakwaszenie żołądka może być picie wody z dodatkiem octu jabłkowego (szklanka wody z łyżką octu – jeśli boisz się, jak zareaguje Twój żołądek możesz zacząć od łyżeczki – wypita na pół godziny przed każdym posiłkiem). Sposób ten jednak nie nadaje się dla osób, które borykają się ze stanem zapalnym w obrębie żołądka, nadżerkami, wrzodami – najpierw trzeba je wyleczyć.
Tylko pamiętajmy – niezależnie od wybranego sposobu, cykl życia krwinki to ok. 120 dni. Musimy być wytrwałe i systematyczne w podjętym działaniu, ale ponowne wykonywanie morfologii przed upływem 4 miesięcy terapii mija się z celem.
Idę przygotować i wypić moją porcję. A Wy?”

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *