Access Bars nie tylko na urodę

Access Bars to coraz popularniejsza terapia na świecie, choć Weronika Ławniczak z Instytutu Zdrowia i Urody Holispace, która jest specjalistką w tej dziedzinie, woli mówić na nią „metoda”. W podręcznikach jednak można przecyztać, ze to sposób na uwalnianie od traum i negatywnych przekonań, których ilość wokół nas narasta. W kwestii urody – pacjentki Weroniki młodnieją i chudną. Zachęcające, prawda?

Na traumy i rozmaite zahamowania, czy nadmierną kontrolę pomaga psychoterapia, ale wspiera ją także dotyk o różnej intensywności i formie: masażu części lub całego ciała, refleksologii głowy i twarzy, akupresury czy zabiegu Access Bars. W Instytucie Zdrowia i Urody Holispace w Warszawie możemy skorzystać z różnorodnych form psychoterapii ciała. I właśnie jedną z nich jest metoda Access Bars Consciousness, która uwalniać od traum i negatywnych przekonań, głęboko relaksować, oczyszczać umysł i kreować dostęp do świadomości. Jej celem jest, aby wszystko w życiu przychodziło z łatwością, radością i obfitością!

Fot. Holispace

Dlaczego dotyk?

Jak mówi Weronika Ławniczak, terapeutka medycyny zintegrowanej, mentor i promotor zdrowego stylu życia, właścicielka Instytutu Zdrowia i Urody Holispace – „różnorodne terapie i techniki manualne na ciało przynoszą natychmiastową ulgę, pod warunkiem, że są prawidłowo przeprowadzane przez wykwalifikowanych terapeutów. To bardzo ważne, żeby trafić w dobre ręce” – podkreśla. Zabiegi oparte na dotyku są niezwykle przyjemną i skuteczną terapią, prowadzącą do wewnętrznego wyciszenia, złagodzenia napięć i stresów, głębokiego relaksu i odprężenia całego ciała. Niwelują objawy przemęczenia. Każdą tego typu terapię i zastosowane techniki oraz ilość serii zabiegowych dobiera się do indywidualnych potrzeb. Wraz z wprowadzeniem systematyczności poprawia się jakość życia. Mózg koduje regenerację, obniża się poziom kortyzolu (hormonu stresu) w naszym ciele, a wzrasta poziom serotoniny i dopaminy odpowiedzialnych za dobry nastrój.

Jak to działa?
Na karku, głowie i twarzy usytuowanych jest wiele charakterystycznych punktów (nazywanych w zależności od źródła pochodzenia techniki dotyku czy masażu: marma, barsy itp.), odpowiedzialnych za rozluźnianie całego ciała. „Wszelkie gromadzone w ciągu życia urazy fizyczne czy traumy, ból, negatywne odczucia – przenoszą się do ciała w formie blokad. Mogą być nimi punkty maksymalnej bolesności w obrębie skóry, powięzi czy mięśni, a także narządów wewnętrznych” – tłumaczy Weronika Ławniczak. „Rolą terapeuty jest m.in. znajdowanie restrykcji powięziowych, blokad energetycznych i ich rozluźnianie.”

Fot. V.Bolneva/Pexels

Moja głowa, jej dotyk
Postanowiłam przetestować jeden z rodzajów pracy z ciałem, czyli Access Bars Consciousness, rodzaj terapii manualnej. Spokojna i zrelaksowana położyłam się na plecach, a Weronika zaczęła delikatnie dotykać mojej głowy. „To nie tyle masaż, co delikatny dotyk, jakby motyla” – wyjaśniała mi podczas zabiegu – „został opracowany ponad 20 lat temu przez Gary’ego Daglasa. Wskazuje dokładnie określone 32 punkty na głowie. To centra, które są odpowiedzialne za kreatywność, świadomość, czas, przestrzeń, ciało, radość, pieniądze, karierę, itd. Można je sobie wyobrazić jako rodzaj siatki energetycznej. Podczas sesji następuje dotyk wspomnianych punktów na głowie. Pod jego wpływem wytwarza się różnica potencjałów dwóch ciał i dochodzi do rodzaju przepięcia. Prowadzi to do rozładowania ładunków elektromagnetycznych odpowiadających za stres, myśli i emocje i wywołuje pozytywne zmiany w mózgu. Ta delikatna, nieinwazyjna technika eliminuje zarówno fizyczne, jak i mentalne blokady w naszym ciele.”- tłumaczyła.

Czułam spokój, czasem ciepło po jednej lub drugiej stronie ciała. Po wszystkim byłam zrelaksowana i otwarta na cały świat. Oczywiście jednocześnie sięgnęłam po badania. I to ciekawe, bo wyniki badań naukowych dr Terrie Hope (PhD, DNM, CFMW), opublikowane w „Journal of Energy Psychology: Teoria, badania i terapie”, przeprowadzone w listopadzie 2017 r. pokazały, że wyniki jednej 90-minutowej sesji Access BarsⓇ pozwoliły znacznie zredukować u pacjentów intensywność depresji (o 82,7%) i stanów lękowych (o 84,7%).

Sesja Bars trwa zazwyczaj 60-90 minut i jest to zabieg, któremu można poddawać się raz na miesiąc, raz na tydzień lub codziennie. Skutki sesji Access BarsⓇ są sprawą indywidualną u każdej osoby, a efekty każdego zabiegu są inne, jednakże, oprócz poprawy stanu zdrowia fizycznego, uczestnicy wspominali o wzroście intuicji i świadomości, większym uczuciu wdzięczności, życzliwości, spokoju i wyciszenia oraz łatwiejszym porozumiewaniu się z innymi.

Weronika Ławniczak stworzyła też swoją własną terapię, opartą o osiągnięcia Access Bars, o nazwie Self Immersion Method. Polega ona na zanurzeniu się w sobie i przy użyciu wielu metod, także głebokiej relaksacji, wykreowaniu nowej rzeczywistości. Tak mówi o metodzie jej autorka: „Wszystko dzieje się poprzez zanurzenie w dobrostanie i pokładach własnych możliwości. Pozwala na dotarcie do swoich ukrytych talentów, wznosi na wyższy poziom świadomości. Usuwa stare wzorce i przekonania. Uczy witalnego życia i realizacji celów w zgodzie ze sobą i własnymi wartościami. Buduje pomost pomiędzy potrzebami duszy i ciała. Nie zostawia złudzeń. Pozwala zwiększyć szansę na awans zawodowy lub społeczny, a wszystko po to, by wzmocnić co naprawdę bezcenne – Twój rdzeń, Twoje ja”.

Sprawdzicie? Ja się spokojnie przyglądam. I wrócę na kolejną sesję. A Wy? Adres znajdziecie tu: https://holispace.com/

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *