Liftingujące serum pod oczy Mokosh

Jedna z moich ulubionych marek (a zaczęło się od prezentu od mojej przyjaciółki Magdy), czyli Mokosh, wypuściła na rynek bardzo miłe serum pod oczy. Ujędrnia i odżywia. Ma przyjemną konsystencję i delikatnie pachnie latem. Co ma w środku?

Po pierwsze – olej z nasion owsa, który słynie z przeciwutleniaczy, fosfolipidów i kwasów omega-3 i omega-6. Po drugie – bioferment z bambusa, który nazywany jest roślinnym silikonem. Ten cudny produkt nawilża skórę i chroni jej naturalną mikroflorę. Po trzecie – wyciągi z drzewa tara i czerwonych alg o działaniu liftingującym i wygładzającym.

Po czwarte – peptyd mimetyczny, który zmniejsza widoczność już obecnych zmarszczek oraz walczy z powstawaniem nowych. Po piątek – ekstrakty z głogu i jaśminu rozjaśniają cienie pod oczami. Po szóste – ekstrakt z albicji jedwabistej (to takie piękne azjatyckie drzewo o różowych puchatych kwiatkach) wygładza dodatkowo skórę.

Po siódme – kwas gamma-aminomasłowy ujędrnia, nawilża i rozświetla. Po ósme – ekstrakt z dzikiego indygo (roślina o fioletowych kwiatkach, czasem żółtych), która poprawia koloryt skóry wokół oczu. Po dziewiąte – kwiat hialurynowy – wiadomo – najlepszy składnik nawilżający. Po dziesiąte – ekstrakt z kwiatów kamelii japońskiej – również wspiera nawilżenie. Po jedenaste i każde kolejne – olej z baobabu, jojoba, nasion zielonej kawy i jeszcze do tego skwalan – wszystkie one świetnie odżywiają, regenerują i zmiękczają skórę.

Powiem wam… bogaty skład. Zaczynamy stosowanie!

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *