Opalanie z beBio

Odrobiłyśmy lekcje. Od lat używamy kremów z filtrem na słońce. Przyznamy jednak obie, że często kremy z filtrami nas wkurzają. Z jednej strony mamy obawy co do wpływu substancji w nich zawartych na nasze zdrowie. Z drugiej strony – konsystencja tych kremów często pozostawia wiele do życzenia.

Do kosmetyków słonecznych Ewy Chodakowskiej beBio podchodzimy z nadzieją, ponieważ od roku używamy z tej serii żeli pod prysznic, szamponów do włosów oraz kremu do rąk. To co przemawia za tą marką to jej bardzo dobry skład. Za kosmetykami beBio stoi nie tylko Ewa Chodakowska, ale też inne zaangażowane w ekologię kobiety, które dogłębnie sprawdzają składy i wybierają jak najbardziej zdrowe i naturalne produkty. Równo rok temu, wiosną, po raz pierwszy miałyśmy okazję poznać ich wspólne dzieło.

Pierwsze skrzypce w naturalnych kosmetykach beBIO grają składniki superfoods, które stosujemy w zdrowej diecie: chia i kwiat japońskiej wiśni, spirulina i chlorella, jagody goi i granat, migdał, pieprz afrykański, bambus, trawa cytrynowa, siemię lniane, aloes, masło shea i kokosowe, oleje roślinne, sól morska i o wiele więcej.

Zero szkodliwych formaldehydów i jego pochodnych, konserwantów, a także szkodliwych substancji chemicznych, takich jak: pochodne ropy naftowej i silikony.

Tak pisała o nowej marce sama Ewa Chodakowska: „We współpracy z ekspertami kosmetycznymi i pasjonatami zdrowego stylu życia, stworzyłam naturalne kosmetyki beBIO, które w ponad 99% składają się ze składników pochodzenia naturalnego. Moim marzeniem było, żeby marka była demokratyczna – dostępna dla ogromnej większości i tak się stało”. I faktycznie są to kosmetyki demokratyczne – w dobrej cenie i do kupienia w Rossmanach i na stronie internetowej.

Co jeszcze uważamy za ważne – w produkcji kosmetyków beBIO używana jest woda dejonizowana, która jest odzyskiwana. Firma kochamy zwierzęta i rośliny, dlatego wszystkie żele, balsamy i dezodoranty są całkowicie wegańskie i nietestowane na zwierzętach. To wielki plus!

Po żelach pod prysznic i balsamach, firma wprowadziła naturalne dezodoranty beBIO roll-on na bazie naturalnego minerału ałunu. Jest to dezodorant, a nie antyperspirant. Zamiast hamować proces pocenia, zapobiega wydzielaniu się brzydkiego zapachu. Ałun jest naturalnym środkiem przeciwdrobnoustrojowym, ma działanie antybakteryjne, antyseptyczne i ściągające, dlatego nie pozwala drobnoustrojom rozwijać się w miejscu aplikacji na skórze. Podoba nam się takie podejście – bo proces pocenia się jest naturalny, sprawia, że pozbywamy się z organizmu szkodliwych toksyn. Dodatkowo, każdy wie, że dezodoranty w spray’u niszczą warstwę ozonową planety, która chroni nas przed szkodliwym promieniowaniem UV, a dezodoranty beBIO są w wygodnej kulce.

Dlatego gdy okazało się, że beBio wprowadza nowe kremy beBIO Sun i że zawierają one wyłącznie filtry nieprzenikające do głębszych warstw skóry i krwiobiegu (bezpieczne także dla środowiska, ekosystemu morskiego, raf koralowych) – od razu postanowiłyśmy je przetestować. Obiecujemy spędzić z nimi lato – a to już za chwilę.

W linii słonecznej beBIO znajduje się m.in. krem z filtrem mineralnym czyli fizycznym, a w jego składzie aż 99% składników pochodzenia naturalnego. Produkty beBIO Sun poza ochroną pielęgnują skórę. Zawierają kojący aloes, roślinną glicerynę i witaminę E. Kosmetyki są wegańskie, co potwierdza certyfikat Cruelty Free and Vegan. Produkty beBIO Sun dostępne są w sklepie internetowym www.bebiocosmetiqs.pl i w drogeriach Rossmann.

W kosmetykach słonecznych beBIO Sun znajdują się wyłączenie filtry nieprzenikające do głębszych warstw skóry i krwiobiegu, które są bezpieczne również dla środowiska i raf koralowych, takie, których można używać na całym świecie, także zgodnie z najbardziej restrykcyjnym prawem na przykład na Hawajach. Najchętniej testowałybyśmy je właśnie tam…

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *