Wąkrota azjatycka

Wąkrota azjatycka, inaczej gotu kola, wykorzystywana jest od tysięcy lat w ajurwedzie – indyjskiej medycynie naturalnej. Za jej sławę odpowiada głównie działanie tej niezwykłej rośliny na koncentrację i pamięć. Regularne zażywanie wąkroty poprawia też nastrój (używa się jej w leczeniu depresji) oraz zmniejsza niepokój. Są jeszcze inne pozytywne strony przyjmowania wąkroty, ale nas interesuje tu jej lecznicze działanie na skórę.

Zgodnie z zasadami Ajurwedy, stosuje się ją w leczeniu zmian skórnych spowodowanych trądem, w bielactwie, łuszczycy, egzemie i suchości skóry. Wąkrota azjatycka ma też działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze.

Skąd to niezwykłe działanie? Gotu kola zawiera m.in. kwas azjatykowy, którego dobroczynne działanie na skórę było już wielokrotnie potwierdzane w warunkach klinicznych. Skupmy się jednak na jego znaczeniu dla kosmetyki. Ma on silne właściwości regenerujące i nawilżające, oraz wpływa na zanikanie blizn oraz rozstępów.

Coraz częściej na półkach drogeryjnych pojawiają się nowe kosmetyki z wyciągiem z wąkroty. W niektórych z nich zawartość gotu koli jest naprawdę duża. Jak na przykład w kremie koreańskiej marki PureHeals, gdzie znajdziemy go aż 70 proc. Jest też nowa linia kosmetyków PEEL MISSION o nazwie ASIATIC PEEL, także z wyciągiem z wąkroty. Substancje z tego azjatyckiego zioła pobudzają syntezę kolagenu naczyniowej i okołonaczyniowej tkanki łącznej. Efekt jest taki, że zwiększa się elastyczność naczyń. A to oznacza, że pomaga osobom z cerą naczynkową i wrażliwą oraz skłonną do zaczerwienienia. Poprawia mikrokrążenie, zmniejsza przepuszczalność naczyń. Wyraźnie zmniejsza widoczność “pajączków” i drobnych naczynek. I jest jeszcze coś, wąkrotka azjatycka ma w składzie witaminy A, C, K, E, a one działają antyoksydacyjnie.

Warto spróbować kosmetyków z wąkrotką, szczególnie jeśli mamy nierówności skóry, zaczerwienienia, drobne blizny i wysuszoną skórę. Fani kremów własnej roboty mogą zakupić czysty wyciąg z gotu koli i zrobić sobie swój własny krem lub balsam.

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *