Serio. Wystarczy zrobić aparaturowe badanie skóry (a jest ono dostępne w wielu perfumeriach jak Douglas i Sephora), by zerknąć ciut głębiej pod naskórek i zobaczyć co czai się pod spodem. Ostatnio zrobiłam takie badanie w KIEHL`L i padłam. Są na razie niewidoczne, ale wystarczy dłuższa ekspozycja na słońce a wyłonią się na mojej skórze. Przebarwienia. I dlatego, poza kremami z filtrem, które musiałam pokochać, zaprzyjaźniłam się z kapeluszami. A ten ze zdjęcia, z kampanii COS Vacation, skradł moje serce totalnie.
Krem z filtrem UV warto stosować każdego dnia, niezależnie od pogody i pory roku. Aby zapewnić skuteczną ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB, należy nałożyć go jako ostatni etap porannej pielęgnacji, około 15–20 minut przed wyjściem z domu. Kluczowa jest również odpowiednia ilość produktu. Tak, tak, większość osób nakłada go zbyt mało, przez co poziom ochrony jest niższy niż deklarowany przez producenta. Dlatego dobrze szukać takich kremów, które mają jednocześnie pielęgnację i np lekki fluid, oraz filtr, by warstwy nie wałkowały się na twarzy. W przypadku dłuższego przebywania na słońcu, kąpieli lub intensywnego pocenia się filtr należy aplikować ponownie co 2–3 godziny.

A kapelusz…. jest bardziej szykowny niż czapka z daszkiem. Duży potrafi tak zagrać optycznie, że ciało wydaje się drobniejsze. I jest bardzo kobiecy. A jeśli do tego chroniłaś przed nadmiarem promieniowania ( a rzadko rzeczy piękne są jednocześnie funkcjonalne) to korzystajmy! My kochamy!

AA LAB 
HDREY Sun Water 
KIMOCO 
KLOO 
LANCASTER 
MIYA 
BIODERMA 
SESDERMA 
RESIBO
