Serum do twarzy – skąd ta miłość?

Ciekawe, że kiedyś nawet nie wiedziałam o jego istnieniu. Z czasem okazało się jednak, że jest to jeden z moich ulubionych kosmetyków. Dlaczego? Bo serum ma moc!

Fot. Ian Panelo/Pexels

Jak działa serum do twarzy? Przede wszystkim – silniej niż krem, choć jest to duet nierozerwalny. Nie stosujemy serum samego, a w połączeniu z kremem. Zauważyłam, że mogę stosować niedrogi krem drogeryjny, ale gdy wzbogacę go o mojego rycerza o nazwie serum – działa jak duet za miliony monet. Serum działa i szybko i długofalowo. Po kilku dniach widać efekt rozjaśnienia skóry. U siebie zauważam też szybkie ukojenie zaczerwienionych miejsc.

Zanim wybierzesz swoje ukochane – testuj!

Długofalowo z kolei skóra wyraźnie się ujędrnia. Wszystko dlatego, że serum to kosmetyk o wiele bardziej skoncentrowany niż krem. Jego formuła powstała tak, by składniki aktywne mogły wnikać w głębsze warstwy skóry. I jest ich w serum o wiele więcej niż w kremie – czasem to różnica 10% w porównaniu do 60%. Dlatego przy wyborze serum warto poszukiwać takiego, w którego składzie są składniki o udowodnionym naukowo działaniu. Z pewnością świetnie działa witamina A i C, kwas hialuronowy i peptydy. Szukajcie też niacyny (niacynamid), czyli czyli witaminy B, która jest silnym antyoksydantem, zmniejsza pory i rozjaśnia przebarwienia. To coś dla mnie – mam cerę wrażliwą i naczynkową, a także nabawiłam się przebarwień, o czym tu z rozżaleniem pisałam:).

Testuję różne produkty. Jogurtowego serum Bielendy używamy wspólnie z Honką, podobnie jak tych nawilżających produktów od FlosLek czy Ava. Nawilżanie to potrzeba każdej skóry, nieważne czy ma lat 20 czy 40. Przy stosowaniu tych produktów pamiętam oczywiście o kilku podstawowych zasadach. Ważne by nie stosować kilku rodzajów serum w tym samym momencie. Najlepiej dać szansę jednemu, następnie drugiemu i sprawdzać co nam pasuje. Nie nakładamy dużych ilości produktu – pamiętajmy, że to kosmetyk skoncentrowany i nie wymaga ogromnych ilości. Wręcz mogą one podrażnić skórę. Nauczyłam się używać kilku kropli, które delikatnie wklepuję w skórę opuszkami palców. Krem nakładamy dopiero po wchłonięciu się serum czyli po około 2-3 minutach.

Psychofanka serum? To ja i moje kosmetyczne miłości.

Od wczoraj testuję też Densitium BI-SERUM z SVR. Producent zapowiada poprawę gęstości skóry, ujędrnianie i odbudowę bariery ochronnej naskórka. Natalia, wspaniała osoba, która podarowała mi to cudo, twierdzi, że jest idealny w walce z wiotczeniem skóry (a zauważyłam je w jednym miejscu – nie powiem którym, bo przeczyta to mój mąż, a on – jak to mężczyzna – na bank jeszcze tego nie zauważył. Po co mu taka wiedza? 🙂 ). Natalia używa kosmetyków SVR od dawna a wygląda pięknie. Pomyślałam – „bądź jak Natalia” 🙂

Chciałam Wam tu napisać, że jeśli wciąż jeszcze patrzycie na drogeryjnych półkach na kosmetyki o nazwie serum i nie wiecie jak się za nie zabrać – po prostu zróbcie to. Potestujcie, wybierzcie coś dla siebie i używajcie. Przekonałam się totalnie i już nie ma dnia, bym zapomniała o serum. Może nawet zostałam lekką psychofanką. Ale warto.

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *