Rytuały kosmetyczne na podniesienie serotoniny – bo nadszedł listopad

Nadszedł listopad – powszechnie znana środa roku. Każda z nas jeżeli już nie pompuje kawy dożylnie, zajada się słodką obietnicą świąt, ogląda Bridget Jones dla podniesienia serotoniny chociaż na tę pare sekund, gdy Darcy ukazuje się na ekranie, zacznie. Umówmy się, te miesiące w roku da się przeżyć tylko i wyłącznie wtedy, gdy dostarczamy sobie nadprogramowej przyjemności. Ja osobiście, jeżeli tylko mam chwilę na dostarczenie sobie nadprogramowej przyjemności płynącej z kosmetycznego self-care, korzystam. Pragnę więc zaprezentować wam mój przepis na listopadowy rytuał kosmetyczny. Na szczęście jest on bezglutenowy i nie idzie w boczki, chociaż nie oszukujmy się – zaraz nadejdzie pora na pierniczki i ciężej będzie się oszukiwać, że mieścimy się w te piękne jeansy kupione wiosną po diecie. (:

♡ 2 łyżki cukru

(c) Taryn Elliott

Każdy rytuał zaczynam od dokładnego umycia się. Gdy mam więcej czasu to wymoczenia w wannie. Bardzo ważne jest, aby mieć dobre produkty do mycia. Uwielbiam te od polskich marek, pachnące słodziej niż popołudniowa herbatka. Na zimne dni stawiam więc na YOPE i ich żel „Zimowy Rarytas” –> albo na Mydlarnię Cztery Szpaki i ich mydło w kostce o zapachu melisy i dyni –> . Jeżeli zapachy obu tych produktów Cię nie zachęcą – w co wątpię, to może fakt, że obie z tych firm są z Polski pomoże! Warto wspierać lokalne firmy, szczególnie w czasach takich jak te.

♡ 1,5 szklanki mleka i pół łyżki masła

(c) Ministerstwo Dobrego Mydła

Nie możemy zapomnieć o włosach! Od kiedy odkryłam „włosing” moja relacja z gniazdem na głowie zmieniła się z dużego hejtu w delikatne rozczarowanie, co w moim przypadku jest ogromnym pozytywem. Zawsze miałam problem z objętością i przesadnym przetłuszczaniem, niestety to drugie jeszcze często mi dokucza, ale przynajmniej nie są płaskie i szare! Do mycia używam szamponu w kostce od Ministerstwa Dobrego Mydła z mlekiem, miodem i owsem —> i chociaż przeznaczony jest raczej do włosów suchych to w moim przypadku naprawdę świetnie się sprawdza i jego zapach przenosi mnie do ciała Kleopatry w jej słynnych kąpielach w mleku. Odjazd. Jeżeli jednak czuję, że moje włosy potrzebują dodatkowego pick me up, sięgam po tonizujący szampon od Babuszki Agafii —> .

Po umyciu zawsze nakładam odżywkę lub maskę. Skoro nie opisuję dzisiaj normalnego dnia tylko wspaniały, pachnący wieczór miłości to podrzucę wam moje ulubione masło do włosów, OI Hair Butter od Davines —> . Nie jest to co prawda polski produkt – nad czym ubolewam okrutnie, ale na razie nic nie zastąpiło mi tego cudeńka! Jezus Maria ten zapach, to jakie po nim są włosy!! Odlot. Zawsze wczesuję specjalną szczotką do czesania na mokro. Pomaga to moim włosom nie opadać przez czesanie na sucho.

♡ 100g chałwy

(c) Ministerstwo Dobrego Mydła

Gdy włosy już pachnące, zawsze zajmuje się twarzą. Mycie, złuszczenie, maseczka. Chciałabym tutaj wyróżnić mojego nieziemsko pachnącego faworyta od Ministerstwa Dobrego Mydła – pastę chałwową(!!) —> . Jestem O B S S E S E D. Długo szukałam dobrego produktu peelingującego i wtedy pojawiła się ona… Mówię wam, zamówcie ją do przetestowania. A PÓŹNIEJ PAMIĘTAJCIE KTO JĄ POLECIŁ!

Pielęgnacje twarzy zaczynam od dokładnego umycia, używam do tego żelu marki Mokosz —> , który też absolutnie polecam. Po umyciu stosuję właśnie gwiazdę programu, czyli pastę chałwową i domykam rytuał jakąkolwiek maseczką, którą mam na stanie. Polecam serio czytać ich składy, bo dużo takich „rossmannowych” ma niestety zero składników pomagających naszej skórze. Ja moje zamawiam np. ze sklepu JEJU.

♡ 1 laska wanilii

(c) cottonbro

Po umyciu ważne jest nabalsamowanie swojego cudownego, pełnego kawy i stresu ciała! Przed natłuszczaniem polecam zainwestować w szczotkę do czesania na sucho, działa na cellulit (serio!).

No więc, każdy kto mnie zna, wie o mojej obsesji na punkcie balsamu z Kontigo. Brzmi śmiesznie ale gdy kupiłam go pierwszy raz, to postawiłam go na biurku, obok komputera żebym mogła go wąchać. Wąchałam go dosłownie co minutę, wyzwolił on we mnie jakąś dziwną obsesję, hahaha, ale dziewczyny – gwarantuję, że z wami będzie podobnie. Jest to ten bad boy od BioLove —> . Jakby… Brakuje słów na świecie żeby opisać to jak on pachnie. Serio, laski.

Myślę, że po nim spokojnie mogę dać drugie miejsce musowi do ciała od Mydlarni Cztery Szpaki o zapachu cynamonu i wanilii —> . Konsystencja i zapach są niesamowite. Oba produkty 10/10.

To chyba tyle ode mnie dzisiaj! Polecam do wanny jeszcze tylko odpalić sobie podcast Asi Okuniewskiej albo super składankę, którą polecała na instagramie — O TO — i dać sobie chwilę relaksu.

Peace,

Nora

Nora
Nora

Find me on: Web | Instagram

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *