Czas na kadzidła

Nieodłącznie kojarzą mi się z zimą. A pogoda za oknem… no cóż, nie zapowiada ciepłych dni. W takie wieczory automatycznie sięgamy po koce, konfitury, świeczki i kadzidła.

Ostatnio rzadziej zapalałam kadzidła, wydawały mi się ciężkie. Choć wybrałam tu kilka tak pięknych, że mam nadzieję – zainspirujecie się.

Fot. A.Jaiswal/Pexels

Pierwsze zapaliłam dziś po raz pierwszy. Są z perfumerii House of Merlo, która jest czymś więcej niż sklepem z perfumami. Czuje się tam wibrującą energię i każdy, kto poszukuje duchowości znajdzie tam przewodnika, a właściwie przewodniczkę. I tam właśnie, pośród dziesiątek obłędnych zapachów, stoją one – HIBI, japońskie małe kadzidełka. Jak mówią właściciele tego miejsca, hibi, z japońskiego oznacza dzień po dniu. Czyli zawsze, codziennie – w każdej chwili otaczajmy się pazapchem. W chwilach, relaksu, medytacji, odpoczynku lub pracy – kiedykolwiek poczujemy na to ochotę. Marka powstała w 2011 w wyniku współpracy dwóch tradycyjnych rzemieślniczych przedsięwzięć japońskiej prefektury Hyogo: zapałki z Harimy oraz naturalne kadzidła z wyspy Awaji. powstały piękne zapachy, w dodatku przestrzenne i nie duszące, przez co mogą być stosowane również w małych pomieszczeniach. Pisząc to czuję opływające mnie geranium… idealnie. W małym pudełeczku jest 8 kadzidełek, w większym 30.

Japońskie kadzidełka HIBI

Lubię też kadzidełka Fragrance Memories (mój ulubiony Sweet Hibiskus). Nie mają one wewnątrz bambusowego rdzenia, dzięki czemu otacza nas mniej dymu, co doceniam. Każde pudełko zawiera 20 kadzidełek z małymi kadzidełkami i mini ceramiczny uchwyt. Palą się około 25 min. Można dobrać zapach do nastroju. Jest: Miasto i styl, Kwiat i pole, Egzotyka i natura, Góra i las oraz Plaża i morze. Sprawdzają się zapalone podczas kąpieli. Ale tej długiej, relaksującej…

Tak pachnie hibiskus Fragrance Memories

I kolejne dwa, oba podarowała mi moja córka. Pierwsze z nich, marki Goloka, to ręcznie zwijane kadzidełka z żywicy i wysokiej jakości materiałów roślinnych. Miks rzadkich ziół, kwiatów, miodu, żywic i oliwek. Niespotykany, ciepły i słodki aromat. Z kolei Kamasutra… tu nazwa mówi sama za siebie. Jest to kadzidło totalnie zmysłowe. Pachnie
namiętnością. Podczas palenia doszukamy się zapachu roślin, owoców, olejków eterycznych, ciepłego drewna, żywic, ziół, ale poczujemy także piżmo i ambrę. Bardzo sexy.

Zmysłowe, drzewne, piżmowe…
Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *