Najsłynniejszy wielofunkcyjny olejek świata, czyli Nuxe Huile Prodigieuse, ma już ponad 30 lat. Światową sławę olejek ten zawdzięcza zmysłowości i obłędnym sensorycznym doznaniom, jakie zapewnia. A zaczęło się w miejscu, które sama dokładnie pamiętam. Założycielka tej marki, Francuzka Aliza Jabès, będąc kobietą totalnie zabieganą we współczesnym świecie, a jednocześnie kochając wszelakie botaniczne receptury, zamarzyła o olejku do wszystkiego. Chciała, by był naturalny, pięknie pachniał i pielęgnował zarówno skórę twarzy i ciała, jak i włosy. Ja, siedząc z małą Honoratką w domu, na przełomie 1999 i 2000 roku, marzyłam o tym samym. Nie myśleć o balsamach, oddzielnych produktach pod oczy, na szyję, policzki i jeszcze osobnych pomadach do włosów. Człowiek w codziennym pędzie, lub na urlopie wychowawczym pada na twarz i nie ma siły myśleć o pełnych liniach kosmetycznych, jednocześnie wciąż pragnie dobrze wyglądać. I na szczęście dla kobiet w biegu Aliza stworzyła NUXE.

Jej pierwszy dziełem był koncept wtedy niespotykany, czyli suchy olejek do wszystkiego (Huile Prodigieuse). Co było przełomowego, poza wielofunkcyjnością? Skład! Miał w 98,1% składniki pochodzenia naturalnego, w tym siedem olejków. Olejek migdałowy oraz z ogórecznika (działanie kojące i wygładzające skórę), olejek z kamelii (nawilżanie), olejek z orzechów laskowych (łagodzi), makadamia i arganowy (odżywiają skórę i ją regenerują). W 2017 r. produkt wzbogacono o olejek Tsubaki, o właściwościach odżywczych i przeciwstarzeniowych. Dodatkowo cudo to zawiera nawilżający olejek herbaciany, olejek wiśniowy oraz witaminę E. I są na to badania:)

Działanie antyoksydacyjne potwierdzone zostało testem in-vitro: jedna kropla Huile Prodigieuse wystarcza, by ochronić skórę przed ponad 90% wolnych rodników. Z kolei potwierdzony testem in-vivo efekt „tarczy ochronnej” działa tak, że olejek ogranicza przyleganie cząsteczek zanieczyszczeń do skóry nawet o 63%.Huile Prodigieuse jest idealny przy rozstępach – redukuje ich widoczność i kolor nawet o 30%. Każdy, kto używa olejku, widzi poprawę stanu włosów – są bardziej miękkie i delikatne, elastyczne i błyszczące.

Kilka lat po suchym olejku Aliza, wraz z grupą naukowców, stworzyła i wprowadziła na rynek cudowny, miodowy balsam do ust Rêve de Miel. A po nim coś, co uwielbiam, czyli całą gamę Crème Fraîche. To magiczne połączenie botanicznych mleczek, zapachu migdałowego mleczka i dojrzałej pomarańczy i wprost jedwabistej konsystencji. Ostatnio testuję krem i cudowną mleczną mgiełkę nawilżającą do twarzy, która mieści się do małej torebki, świetnie nawilża skórę i utrwala makijaż. I jak pachnie – słodkim, migdałowym mlekiem.

Marka wciąż się rozwija i w w 2019 roku wprowadziła młodszą siostrę swojego kultowego olejku, ale w nowej wersji o świeżym i delikatnym zapachu kwiatów „Florale” a także olejek zielony o mocnym aromacie Neroli. Powstała też linia kosmetyków słonecznych z filtrami UV – ja mam 50 i lubię jej zapach i konsystencję. A niedawno pojawił się też olejek ze złotymi drobinkami (o nazwie Or), który pięknie rozświetla skórę i podkreśla opaleniznę (używamy go samodzielnie lub mieszamy z balsamem). Za tydzień ruszam na wakacje. W sumie do kosmetyczki biorę NUXE… i pewnie nic więcej. Będę wysyłać zdjęcia:)

