Dlaczego maski w płachcie są najlepsze na świecie? Bo wymuszają od nas dłuższą pielęgnację przy okazji robienia innych czynności – czyli mamy na takie maseczki czas. Dodatkowo niejako „wciskają” nam pielęgnacyjne skarby w skórę, czego już z pewnością nie chce nam się robić przez 15-20 minut dziennie własnymi rączkami. Maski w płachtach są po prostu wspaniałe a my jesteśmy maskoholiczkami, do czego was też zachęcamy.

Jak to działa? To nie magia. Materiał leżący na skórze zapobiega odparowaniu z niej cennych składników, dzięki czemu działają one dłużej. Okluzja (z łac. occlusio, czyli „zamknięcie”) ułatwia też ich transport w głąb skóry, dlatego maski różnią się czasem, którego potrzebują na „pracę” nad cerą – od 15 do 60 minut.

Im dłużej, tym lepiej? Tak – w przypadku masek nawilżających. Rozjaśniające z witaminą C czy innymi składnikami, które mogą podrażniać skórę, trzymaj krócej. I uwaga: najlepiej w pozycji leżącej, bo nacisk na skórę wspomaga działanie, zwłaszcza tych liftingujących. Jak często? Co dwa tygodnie oraz doraźnie, gdy skóra potrzebuje kojącego kompresu.

Czy to odkrycie ostatnich lat? Ależ skąd! Maski w płachcie pochodzą z Japonii XVIII wieku. Pierwsze takie okluzje nakładały sobie gejsze. Początkowo maczały jedynie skrawki jedwabiu w wodzie różanej. Z czasem skrawki ewoluowały do własnoręcznie szytych maseczek, które można było nasączać różnymi składnikami.
Nie doszłyśmy jeszcze do poziomu własnej, uszytej z jedwabiu maski namaczanej w wodzie z płatkami róż… Ale testujemy co popadnie. Z każdych wakacji przywozimy lokalne maski. Na naszych półkach są skarby przywiezione z Azji (Korea jest obecnie królowymi rynku maseczek) ale też wspaniałości upolowane w polskich drogeriach. Pisząc ten tekst siedzę w maseczce Cytryna Plus Witamina C marki POLKA by Oceanic. Czyli bomba antyoksydantów. Jest świetnie dopasowana. Wycięte paski z boku maseczki pozwalają ułożyć ja idealnie do kształtu twarzy. Po prostu świetna!
Maseczki w płachcie są idealne dla osób w wiecznym pędzie, które oczekują, że pielęgnacja „zrobi się sama”. W takiej masce mogą oglądać serial, pisać prezentacje a nawet uczestniczyć w telekonferencje, oczywiście z opcją „wyłącz kamerę” 🙂
