Diamenty przyjacielem kobiety

Nie od dziś wiadomo, że blask dodaje uroku, urody i młodości. Marylin to wiedziała, my to wiemy i producenci ekskluzywnych kosmetyków też to wiedzą. Kiedy zatem otworzyłam pudełeczko z kolekcją produktów do pielęgnacji twarzy Natura Bissé (o wszystko mówiącej nazwie Diamond Luminous) wiedziałam, że będę błyszczeć. Sześć rozświetlających preparatów, które mają odmładzać skórę, rozjaśniać ją i dodawać promiennego blasku.

Natura Bissé w wersji diamentowej

Zaczęłam od Rich Luxury Cleanse, którym zmyłam makijaż. Przyjemna konsystencja i ładny lawendowy zapach idealnie pasują do wieczornych, wyciszających rytuałów. Potem przyszła kolej na rozświetlającą maskę Perfecting Glowing Mask. Nakładając ją, czułam, że do tego ekskluzywnego wieczoru nie pasuje nic innego jak tylko zdrowa biała herbata. Czas parzenia zgrał się z czasem „pracy” maski. Zmyłam ją ciepłą wodą i nałożyłam serum. Bardzo miłe doznania… Rozjaśniające i szybko wchłaniające się Perfecting Serum ma lekką konsystencję i delikatnie wyrównuje koloryt skóry, ujędrnia ją i doskonale nawilża. A po serum nadszedł hit. Krem. I to jaki! Ten krem jest niesamowity!

Natura Bissé Diamond Luminous

Oczywiście ma doskonałą konsystencję, pięknie odżywia i nawilża. Ale – uwaga – zostawia na skórze delikatny film, który sprawia, że jest ona niesłychanie gładka. Naprawdę! Godzinę po nałożeniu przypadkiem dotknęłam dłonią skóry i aż się zatrzymałam. Była gładka jak nigdy, zero nierówności. Bardzo przyjemne uczucie…

Natura Bissé sprawia, że cała lśnisz

Rano powtórzyłam cały rytuał dodając krem ochronny SPF50 Oil-Free Sun Protection – także z diamentowej linii. Hiszpańska rodzinna marka Natura Bissé słynie z doskonałych, naturalnych składników i świetnych konsystencji, ale tu doszedł ten niesamowity efekt gładkości. Skóra jest nawilżona i lśniąca… i niebywale gładka. Cała gama jest do kupienia w Perfumeriach Quality Missala.

Agnieszka
Agnieszka

Im więcej mam lat, tym temat urody jest ważniejszy. Wymaga pracy, uważności i dbałości. Tym chętniej o tym piszę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *