Bath&Body Works najbardziej amerykańska marka świata

Na czym polega sukces tej pachnącej marki? Bath&Body Works nie ma długiej historii. Założona w 1990 roku w New Albany w stanie Ohio firma zaledwie w siedem lat osiągnęła status największej sieci sklepów kąpielowych w Stanach Zjednoczonych. Dziś jest już znana na całym świecie. I oferuje ponad 200 różnych niesamowitych zapachów. I tworzą je według zasady stworzenia więzi i stałej miłości klienta do danego produktu, dokładając jednak czasem, sezonowo, coś zupełnie nowego. Klient kupi i to, co kocha od lat, i spróbuje nowości. A częste pojawianie się nowych zapachów sprawia, że nie sposób się znudzić.

Co ciekawe, Bath&Body Works nie zarzuca nas reklamami w magazynach kobiecych, ani w telewizji. Jest widoczny głównie w mediach społecznościowych i dociera do nas bezpośrednio, wysyłając newslettery pełne niespodzianek i promocji. Kto zatem kocha tę markę? Poza mną i Honoratą?

Każdy kto uwielbia bardzo amerykańskie produkty w dobrej jakości, ale jednak oczko wyżej niż w zwykłej drogerii. Wejście do sklepu B&BW w warszawskich Złotych Tarasach to natychmiastowa podróż do Ameryki z naszych snów. Kolorowej i pachnącej. Bardzo pachnącej. I o to w tym chodzi. Kto to lubi, kocha B&BW. I tak od lat miliony fanów marki na całym świecie zakochuje się w kolejnych niesamowitych pachnidłach. Nie sposób wybrać ulubionych. Co sezon mamy swoje ukochane zapachy. Przez kilka lat Honorata zamawiała na urodziny, imieniny i inne okazje „kupony do B&BW”, a gdy wybrałyśmy się tam razem, zawsze wychodziłyśmy z naręczem produktów. Zawsze lubiłam linie Hello Beautyful – mgiełka do ciała, żel pod prysznic i balsam do ciała. Pachnie w nich biała gardenia, jaśmin i kwiat magnolii. Świetna jest też linia Warm Vanilla Sugar. Ostatnio zaś otulam się Champagne Apple&Honey i Marigold Cane Sugar… czyli na słodko. Ale jesienią tak musi być.

Agnieszka
Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *